Jak informują twórcy programu Rodzina na swoim, dzięki pobudzeniu rynku mieszkaniowego w Polsce, program ożywi również sektor budownictwa tego typu.
Wprawdzie głównym celem powstania programu jest wsparcie dla rodzin w pozyskiwaniu swojego własnego mieszkania, niemniej jednak – wedle twórców – program ma jeszcze inne zalety. Najistotniejszą jest ożywienie sektora budownictwa mieszkaniowego, który po okresie ożywienia, w ostatnich latach zaczynał powoli wchodzić w fazę stagnacji.
W obecnej sytuacji rządowy program Rodzina na swoim jest więc pomocny w kreowaniu i tworzeniu nowego rynku odbiorców (można się tylko obawiać, że jak zwykle przy kreowaniu sztucznym, może się ono w efekcie okazać niebezpieczne dla systemu finansowego kraju, ale te dywagacje zostawmy na boku). Pełni rolę impulsu, który stymuluje dynamikę oraz rozwój budownictwa mieszkaniowego w Polsce.
Fakt, że kredyty można pobierać tylko w złotówkach, wpływa pozytywnie na umacnianie się złotego. Bowiem przy kredytach zaciąganych w innych walutach złotówka traci swoją wartość. Jednocześnie kredytobiorca nie musi się obawiać niestabilnych kursów walut.
Kolejnym pozytywnym aspektem dla sektora budownictwa jest to, że dopłaty są przyznawane regularnie przez okres ośmiu lat, a więc zapewniony jest systematyczny napływ środków finansowych na rynek deweloperski (i szerzej pojęty sektor budownictwa). Regularność dopłat umożliwia również bieżące obracanie gospodarczym kapitałem bez ryzyka utraty płynności.
W tym aspekcie rządowy program Rodzina na swoim jest więc instrumentem antykryzysowym, który ma za zadanie zmniejszyć negatywne skutki finansowego kryzysu, który dotyka rynki budownictwa.