Banki kuszą specjalnymi ofertami kredytów mieszkaniowych. Gdy ktoś podejmie decyzję obecnie wziąć kredyt hipoteczny na 400 tys. PLN, może zaoszczędzić przeszło 240 zł co miesiąc. I to przez 30 lat.
Eurobank, BNP Paribas Fortis i Raiffeisen to banki mające aktualnie najkorzystniejszą ofertę kredytów mieszkaniowych w PLN. Gdy chcemy wziąć kredyt w euro, warto sprawdzić ofertę Raiffeisena, Deutsche Banku i Banku Zachodniego WBK
Oprócz marży kredytobiorca musi też wziąć pod uwagę wysokość stawek, w jakiej cenie banki pożyczają pieniądze między sobą. Dla kredytów hipotecznych w PLN z reguły ma znaczenie WIBOR 3-miesięczny (stanowi ok. 4,2 %), a dla walutowych w euro EURIBOR (ok. 1,2 %). To właśnie suma marży banku i tych indeksów stanowi o faktycznym oprocentowaniu kredytu mieszkaniowego. A tym samym o wysokości rat kredytu.
Jest też jeszcze jednorazowa prowizja za udzielenie kredytu mieszkaniowego. W ubiegłych latach stanowiła nawet 2 %. wypłacanej kwoty kredytu, ale aktualnie często banki obniżają do 0 %.
Istotne jest jednak precyzyjne poznanie całej oferty. Gdyż dodatkowe koszty schowane są w wielu innych miejscach: konieczności utrzymywania konta w banku, który udzielił kredytu mieszkaniowego, czynnego korzystania z kart kredytowych czy w spreadach, czyli różnicach kursowych. Ponadto warto prześledzić, ile zapłacimy za możliwe przewalutowanie czy wcześniejszą spłatę kredytu.
Niższą marżę otrzymamy też pod warunkiem uzupełniania konta określoną sumą, lecz gdy wymogu choć raz nie spełnimy, możemy być surowo karani. Na przykład w BNP Paribas Fortis wymagane jest posiadanie przynajmniej przez 5 lat rachunku z wpłatami nie mniejszymi niż 1 % uzyskanego kredytu mieszkaniowego. Ten kto z oferty specjalnej skorzysta, lecz się nie wywiąże, będzie płacić kredyt mieszkaniowy z marżą większa aż o 1,2 pkt proc. do końca okresu kredytowania.
Sposobem na niższe raty może być też skorzystanie z rządowego programu „Rodzina na swoim”, czyli dopłat do rat kredytu. Ale uwaga: zasady zmienią się w najbliższych miesiącach (nowelizacja może wejść w życie już w tym półroczu) i dopłaty będą tylko do tańszych mieszkań i wyłącznie na mieszkania z rynku pierwotnego.